This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

ekoart


Idź do treści

Menu główne:


WYSTAWA STRUKTURY

ARCHIWUM 2008/2009

STRUKTURY ANDRZEJ MACIEJEWSKI


Wystawa w Muzeum Ziemi Średzkiej
Dwór w Koszutach w Galerii OK.NO
dnia 4 września 2009 roku.

Sztuka nie jest bogiem jak myślałam pociągnięta wewnętrznie przez wiele lat z pasją, ale w lęku jej służąc. Ta wielka siła, która z głębin ciągnie nas do istoty Prawdy i Piękna to najpierw powołanie – jedna półkula, a potem natchnienie – druga i oto pełnia.

Jeżeli pojawi się czyste światło, przeniknie do głębi każdy półcień, nawet w ciemność.Tak objawia się prawdziwie wielkie widzenie, tak objawia się w swych dziełach powołany.Reszta jest tylko narzędziem, instrumentem – reszta, reszta ta po „widzeniu” jest już tylko jednością formy i treści.

Przepiękne kompozycje, które wkraczają przez widzenie Andrzeja,
w kadry – abstrakcyjne – a tak realistyczne jak najczystsza muzyka, która wyrosła, a raczej przyrosła do dzieła stworzenia – bo o to chodzi o wtopienie w prawdziwe piękno. Jednemu ze swoich przyjaciół napisałam, że prawdziwa sztuka jest jak czysta woda. Jakże to odnosi się do fotografii Andrzeja.
Od czasu Ansela Eastona Adamsa oczekuję na takie wydarzenia
w sztuce fotografii i tu też je znajduję, ( przychodzi mi na myśl jeszcze gdzieś tam na uboczach czytelna – fotografia ze światłem Elżbiety Lempp).
Ileż widziałam malarstwa inspirowanego tylko strukturą materii, powtarzającym się wertykalnym i horyzontalnym rytmem przez płótno a nie przekraczającym tego „powtórzenia” z natury, żeby stać się obrazem – znakiem od czasu wielkiego Mondriana.

Andrzej trafia swoim widzeniem tak bardzo, że przestajemy oglądać naturę, oglądamy cudowną kompozycję, która powala nas klarownością i zjednoczeniem ze sobą i zupełnie nową jakością
– otwarciem przez tworzone piękno na nie samo.
Jak cięcie przez zwykły „obraz codzienności”, jak błysk, lśnienie. Można napisać jeszcze o kolorze, co bardzo trudne – najtrudniejsze w dobie technicznych możliwości żeby czymś szczególnie subtelnym zasłużyć sobie na ten wysoki ton w obrazach fotograficznych.
Andrzej jest kolorystą.

art.plast Grażyna Strykowska
22 lipca 2009 roku


HOME PAGE | WYDARZENIA 2014 | WYDARZENIA 2012/2013 | INFORMACJE I EKOLOGIA | POSTAWY TWÓRCZE | EKORESPONDENT | KONTAKT | ARCHIWUM 2010/2011 | ARCHIWUM 2008/2009 | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego