Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

ekoart


Idź do treści

Menu główne:


WYSTAWA W GALERII NOWEJ

ARCHIWUM 2010/2011


GALERIA NOWA ŁÓDŹ, WERNISAŻ WYSTAWY
ANDRZEJA MACIEJEWSKIEGO, KĄPIEL SŁONECZNA
14.01.2011 ROK, ŁÓDŹ
UL. TRAUGUTTA 18 W ŁÓDZKIM DOMU KULTURY






Zadziwia mnie tkliwość autora zdjęć z jaką przybliża nas (bo nie obiektyw tylko) do przysłowiowego "listeczka na wietrze".
Nie tylko tkliwość i w ogóle nie precyzja, lecz widzenie, które przewyższa wszystko: wychodzi promieniem z nas i wraca przynosząc obraz. Widzenie harmonijne, widzenie jedności prawdy i piękna. Niezwykle wielki pejzaż powstaje na fotografii Andrzeja Maciejewskiego.
Trzeba to co widzimy nazwać pejzażem - w kompozycjach sceny z jednym nieraz aktorem - drżącym obranym do nagości listkiem, grudką, fragmenty obnażone w szczegółach - gałązeczki - i ukazane tak, że prosi się jeszcze przypomnieć sobie słowo: "i widział Bóg, że były dobre". To nie wystarczy nazwać wtopieniem w stworzone, ale jest tak, że rzeczy najdrobniejsze otrzymują imię… Dedykuję Tobie Andrzeju wiersz Tadeusza Żukowskiego z tomu Królestwa Wysokie zatyt. "Cienie gałązek":

Poranne łagodne światło sierpnia
Cienie gałązek, listków w podróży
przez ściany pokoju i lustro.

W drżeniu ( nie)pokornym...?

W poruszeniu cichego powietrza:
muzyka ptasich truchtów, szelestów.

Najkrótsza historia wszelkich pokoleń.

Widziana po tej stronie; w domysłach
Przez odwróconych od - Źródła

Jest mniej więcej tak jak pisze Herbert w Labiryncie nad morzem : "Nie byłem w czas człowiekiem młodym, złaknionym oryginalności, którą jak wiadomo, najłatwiej osiągnąć, gdy się jest obrazoburcą, gdy pomiata się dziełami uznanymi i nie szanuje się ani autorytetów, ani tradycji. Taka postawa zawsze była mi obca. (...) Zawsze chciałem kochać, uwielbiać, padać na kolana i bić czołem przed wielkością, mimo że nas przerasta i poraża, bo jaka byłaby to wielkość gdyby nie przerastała i nie porażała."A w przypadku moim, kiedy "stawam" przed pracami Andrzeja Maciejewskiego przyznaję, że są piękne i takie "zwyczajne".
Nie należy więc filozofować, pisać nabrzmiałych od teorii krytyk tej fotografii, bo naruszylibyśmy całą delikatność obrazów, która
prosi o ciszę.

Grażyna Strykowska art.pl.
Poznań, 30 listopada 2010r.





















HOME PAGE | WYDARZENIA 2014 | WYDARZENIA 2012/2013 | INFORMACJE I EKOLOGIA | POSTAWY TWÓRCZE | EKORESPONDENT | KONTAKT | ARCHIWUM 2010/2011 | ARCHIWUM 2008/2009 | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego